- Artykuł został opublikowany w „Magazynie Solidarność” w listopadzie 2025. Plik z materiałem można pobrać >>TUTAJ<<
- Autor: Krzysztof Filip, historyk, główny specjalista ds. wystaw i badań historycznych w Instytucie Dziedzictwa Solidarności w Gdańsku
W tym roku przypada 45-lecie powstania NSZZ „Solidarność”, który był nie tylko niezależnym samorządnym związkiem zawodowym, ale i wielkim ruchem społecznym liczącym 10 milionów członków. Oprócz Solidarności działało w latach 80. również wiele innych organizacji, w które zaangażowali się także ludzie młodzi. Łączyła ich silna wola walki z komunizmem – walczyli z nim nawet wtedy, gdy nie podobało się to „starym” opozycjonistom, tak jak w okresie Okrągłego Stołu. Z zapałem realizowali wiele akcji – czasami bardzo ryzykownych, a momentami wręcz abstrakcyjnych.Bunt młodzieży wobec komunistycznego systemu narzuconego naszej ojczyźnie siłą przez Moskwę trwał już od zarania dziejów Polski Ludowej. Z biegiem czasu zmieniały się jego formy i metody, ale cel pozostawał ten sam. Niekiedy walczących młodych spotykała wielka tragedia, która wyzwalała jeszcze większą dynamikę działań. Za przykład niech posłużą działania powstałego 15 maja 1977 roku w Krakowie Studenckiego Komitetu Solidarności (SKS). Dziesięciu inicjatorów – w tym Liliana Batko, Bronisław Wildstein, Józef Ruszar, Joanna Barczyk, Bogusław Sonik czy Lesław Maleszka (tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa) – rozpoczęło swoją zorganizowaną działalność po mszy pogrzebowej ich kolegi Stanisława Pyjasa. Był on działaczem opozycyjnym, który zginął w tajemniczych okolicznościach.
W lipcu 1979 roku na Wybrzeżu powstał Ruch Młodej Polski (RMP). Jego członkowie, między innymi Aleksander Hall, Arkadiusz Rybicki, Dariusz Kobzdej, Maciej Grzywaczewski, Jacek Bartyzel czy Marek Jurek, zasłynęli zwłaszcza organizowaniem demonstracji z okazji zakazanych w PRL świąt narodowych – 3 maja i 11 listopada. Zarówno oni, jak i członkowie powstałej we wrześniu 1980 roku Solidarności wspierali powstawanie w polskich szkołach średnich „uczniowskich komitetów odnowy społecznej”, gdzie obok samokształcenia angażowano się w organizowanie manifestacji politycznych. Niekiedy – tak jak uczniowie III Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku – strajkowano i wysuwano postulaty. Wtedy też w Gdańsku utworzono Ruch Młodzieży Szkolnej (RMS), który szybko dotarł do wielu szkół i wydawał czasopismo „Uczeń”. Podobnych ugrupowań działało w kraju wiele. W czasie spotkania 12 i 13 września 1981 roku w Gdańsku scentralizowano je w ramach ogólnopolskiej Federacji Młodzieży Szkolnej, z przewodniczącym Grzegorzem Biereckim. Nieco trudniej mieli antysystemowi studenci, którzy zakładali swe uczelniane struktury. Mimo że na zjeździe 18 i 19 października 1980 roku na Politechnice Warszawskiej kilkudziesięciu delegatów powołało do życia Niezależne Zrzeszenie Studentów (NZS), to władze go nie zarejestrowały. Dopiero po strajkach studenckich – najpierw łódzkich, a później ogólnopolskich – osiągnięto sukces. Pierwszym przewodniczącym zarejestrowanego NZS został Jarosław Guzy. Młodzież w tym czasie prowadziła bardzo aktywną działalność opozycyjną.
Wprowadzenie stanu wojennego w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku spowodowało, że młodzi ludzie zmienili metody walki z systemem i przeszli do konspiracji. Przykładowo Teodor Klincewicz założył Grupy Oporu „Solidarni” (GPS). Malowano hasła antyrządowe na murach (na przykład „Solidarność Walcząca”), prowadzono akcje ulotkowe, broniono obecności zdejmowanych w szkołach krzyży, działano też na uczelniach. Władze odpowiadały na to przemocą. Bodaj najgłośniejsza była sprawa Grzegorza Przemyka – maturzysty, który zmarł po skatowaniu przez warszawskich milicjantów na komisariacie. Takich ofiar stanu wojennego było więcej. Jedną z nich był 20-letni Antoni Browarczyk z Gdańska, bardzo aktywny członek Solidarności. W czasie demonstracji został postrzelony w głowę, w wyniku czego zmarł 23 grudnia.
Pomysły młodych na walkę z systemem były przeróżne. Tworzona przez nich podziemna poligrafia oferowała wiele: od pism i gazetek poprzez odezwy, plakaty, ulotki po znaczki, komiksy i rysunki satyryczne. Liderem w tej działalności była Federacja Młodzieży Walczącej. Uczestnicząca w manifestacjach młodzież była atakowana przez funkcjonariuszy Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO). Za sprawą wrocławskiej Pomarańczowej Alternatywy zapoczątkowano happeningi, które były bardzo pomysłowe. Młodzież mogła również liczyć na wsparcie Kościoła. Pielgrzymka papieża Jana Pawła II do Polski, który na odprawionej w czerwcu 1987 roku mszy świętej zgromadził tak licznie na gdańskiej Zaspie zwłaszcza ludzi młodych, dodała im otuchy. Szczególnie ważne były jego pamiętne słowa skierowane do młodych na Westerplatte: „Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś »swoje Westerplatte«. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić (…)”. Młodzi działali w duszpasterstwach akademickich, karmili się również nauczaniem księdza Franciszka Blachnickiego w ruchu oazowym. Inni zaś szukali alternatywy w odradzającym się w tym czasie harcerstwie.
Z nieco innych pozycji walkę z systemem prowadzili anarchiści i pacyfiści. Ci pierwsi, zgrupowani przede wszystkim w Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego, przeprowadzili wiele głośnych i spektakularnych akcji, nie stroniąc od udziału w różnych manifestacjach. Ci drudzy, reprezentowani przez krakowski Ruch „Wolność i Pokój”, stosowali chociażby sittingi (od ang. sit-in, to forma pokojowej akcji protestacyjnej, w której protestujący zajmują przestrzeń, np. budynek lub lokal, odmawiając jej opuszczenia, dopóki ich żądania nie zostaną spełnione; jest to taktyka obywatelskiego nieposłuszeństwa, używana do promowania zmian społecznych, politycznych lub gospodarczych, która zdobyła popularność podczas amerykańskiego ruchu praw obywatelskich) w celu między innymi wypuszczenia przez władze ich kolegów uwięzionych za odmowę służby wojskowej. Ważną rolę w ruchu opozycyjnym odegrali także sympatycy różnych polskich drużyn piłki nożnej. Swoistą opoką dla gdańskiej opozycji byli kibice Lechii Gdańsk, na których zawsze można było liczyć. Do historii przeszło zorganizowane przez młodych z RMP wydarzenie, kiedy to 28 września 1983 roku na meczu I rundy Pucharu Zdobywców Pucharów między Lechią Gdańsk a Juventusem Turyn na stadionie pojawił się Lech Wałęsa, a z gardeł 40 tysięcy kibiców wyszły głośne okrzyki: „Lechu, Lechu!”. O wolność walczyli też młodzi robotnicy, czego wyrazem były zwłaszcza strajki w Stoczni Gdańskiej z maja i sierpnia 1988 roku. Wspierali ich studenci, uczniowie i nawet małe dzieci między innymi poprzez dostarczanie darów gromadzonych na plebanii kościoła św. Brygidy. Zakończenie sierpniowego strajku przez Lecha Wałęsę bardzo dotknęło młodzież, która coraz częściej zaczęła krytykować nie tylko działania komunistów, ale i „starych” opozycjonistów – nie zgadzała się ona z ustaleniami Okrągłego Stołu. Jednym z istotniejszych wydarzeń było zwarcie szeregów różnych młodzieżowych organizacji w walce z budową Elektrowni Jądrowej w Żarnowcu. Obawiano się drugiej tragedii w Czarnobylu. Długotrwałe protesty trwały do początku 1990 roku, to znaczy do momentu odejścia władz od tego pomysłu. W tym też czasie dzięki interwencyjnym akcjom młodzieżowym udało się ocalić wiele dokumentów przed zniszczeniem przez Służbę Bezpieczeństwa. Tak się stało między innymi w Gdańsku.
W wolnej już Polsce młodzi liczyli na rozwój swych karier, zwłaszcza w polityce i dziennikarstwie. Wielu osobom to się powiodło, nie zdołały one jednak zbudować silnego opiniotwórczego środowiska.
Oczekiwania, dramatyczne historie, niezwykłe akcje młodych antykomunistów – to wszystko znajdziemy na nowej wystawie Instytutu Dziedzictwa Solidarności pt. „Zbuntowana generacja. Dzieci Solidarności 1980–1990”. Pomysłodawcą jej powstania jest dyrektor tej instytucji Mateusz Smolana. Scenariusz wystawy oraz jej katalogu opracował dr Jan Hlebowicz, który jest specjalistą w tej tematyce. Koordynatorami projektu ze strony IDS byli Krzysztof Filip oraz dr Mateusz Ihnatowicz. Merytorycznie wystawę konsultował Robert Kwiatek, zasłużony działacz Federacji Młodzieży Walczącej, dziennikarz i fotograf. Scenariusz wystawy oraz jej katalog został zrecenzowany przez dwóch cenionych znawców tematu: księdza dr. hab. Jarosława Wąsowicza i dr. Grzegorza Majchrzaka. Za projekt wystawy odpowiadał natomiast Krzesimir Jagiełło, który zaprojektował już wiele interesujących wystaw. Taki dobór specjalistów zagwarantował sukces przedsięwzięcia. Wystawa będzie udostępniana już wkrótce – po informacje zapraszamy na naszą stronę internetową i do mediów społecznościowych.
