- Artykuł został opublikowany w „Magazynie Solidarność” w lipcu 2025. PDF z materiałem można pobrać >>TUTAJ<<
- Autor: dr Piotr Brzeziński, historyk, doktor nauk humanistycznych, zastępca dyrektora Instytutu Dziedzictwa Solidarności w Gdańsku
Zrealizowany w 1981 roku dramat fabularny w reżyserii Andrzeja Wajdy, nakręcony na podstawie scenariusza Aleksandra Ścibora-Rylskiego, jest nie tylko kontynuacją wybitnego Człowieka z marmuru z 1976 roku, lecz także najsłynniejszym filmem opowiadającym o narodzinach Solidarności.
Andrzej Wajda wspominał, że pomysł realizacji filmu narodził się w Stoczni Gdańskiej im. Lenina pod koniec sierpnia 1980 roku, kiedy to – jako znany reżyser – został zapytany przez jednego z pracowników stoczni, czy mógłby nakręcić film o stoczniowcach. Anegdota głosi, że Wajda zapytał wtedy swojego rozmówcę, jaki tytuł powinien nosić ten film, a on odpowiedział: Człowiek z żelaza. Wkrótce potem reżyser na łamach „Strajkowego Biuletynu Informacyjnego Solidarność” potwierdził swój zamiar nakręcenia nowego filmu.
Fabuła zrodzona ze strajku
Akcja toczy się w Gdańsku w sierpniu 1980 roku. Pracujący dla rządowych mediów dziennikarz Winkel (grany przez Mariana Opanię) otrzymuje zlecenie nagrania reportażu kompromitującego jednego z członków Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Macieja Tomczyka (granego przez Jerzego Radziwiłowicza). Tomczyk jest nieślubnym synem głównego bohatera Człowieka z marmuru Mateusza Birkuta (również granego przez Jerzego Radziwiłowicza). W trakcie zbierania materiałów do reportażu Winkel spotyka się w Gdańsku z dawnym kolegą Dzidkiem (granym przez Bogusława Lindę), który opowiada mu o Tomczyku, a także pokazuje archiwalne nagrania filmowe z pacyfikacji przez wojsko i milicję robotniczych protestów w grudniu 1970 roku. Dzidek ułatwia Winkelowi kontakt ze znajomymi Tomczyka.
Dzięki pomocy Służby Bezpieczeństwa (SB), na której zlecenie ma powstać reportaż, Winkel spotyka się też z przebywającą wówczas w areszcie żoną Tomczyka – reżyserką i opozycjonistką Agnieszką (graną przez Krystynę Jandę). Z czasem Winkel zaczyna coraz bardziej sympatyzować ze strajkującymi robotnikami, a nawet – buntując się przeciwko swoim zwierzchnikom – zupełnie rezygnuje z realizacji propagandowego reportażu. Jednocześnie jest świadkiem podpisania historycznego Porozumienia Gdańskiego przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS) i komisję rządową kierowaną przez wicepremiera Mieczysława Jagielskiego.
Fikcja i dokument w jednym
Dla fabuły filmu ważne było rozstrzygnięcie (dokonane ostatecznie już w trakcie realizacji obrazu), kim ma być główny bohater. Przez długi czas rozważano opcję, że Maciej Tomczyk będzie osobą kierującą strajkiem (czyli kimś à la Lech Wałęsa). Ostatecznie jednak reżyser zdecydował, że zostanie on działaczem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża z drugiego szeregu i osobą, która zainicjowała strajk (czyli kimś à la Jerzy Borowczak). Umożliwiło to włączenie do fabuły samego Wałęsy, który na potrzeby filmu zagrał w dwóch fabularyzowanych scenach (ślubu Macieja i Agnieszki oraz podpisania Porozumienia Gdańskiego), a tym samym jeszcze bardziej wzmocnił wiarygodność filmowego przekazu.
W filmie fabuła wielokrotnie przeplata się z nagraniami archiwalnymi z grudnia 1970 i sierpnia 1980 roku. W kilku scenach występują też, oprócz Lecha Wałęsy, autentyczne postaci historyczne (np. Jerzy Borowczak, Tadeusz Fiszbach, Anna Walentynowicz). Odtworzono również moment podpisania w Sali BHP Stoczni Gdańskiej Porozumienia Gdańskiego. Podczas nagrania tej sceny na planie filmowym pojawiła się większość uczestników tego wydarzenia, którzy przyszli na prośbę Wajdy i ubrali się tak samo jak 31 sierpnia 1980 roku. Jak zauważył historyk i filmoznawca Krzysztof Kornacki, współautor wydanej niedawno przez IDS książki Solidarność na ekranie. Wizerunki fabularne: „Kolejną cechą, która czyni film Wajdy niezwykłym, jest bardzo niewielki dystans czasowy pomiędzy przełomowymi wydarzeniami a realizacją obrazu: to zaledwie kilka miesięcy. W związku z tym Człowiek z żelaza mógł chwytać nastrój oraz specyficzne obyczaje Sierpnia niemal in statu nascendi. Być może stosunek do prototypowych wydarzeń byłby odmienny, gdyby obraz był kręcony jesienią 1981 roku, gdy nastroje społeczne i stosunek do Solidarności stopniowo się zmieniały. Dodajmy jednak, że Człowiek z żelaza był rekordzistą na gruncie kina fabularnego w sferze produkcji. Realizacja tego obrazu – filmu z rozmachem – trwała pół roku, co było czymś niebywałym w ówczesnej polskiej kinematografii”.
Portret władzy PRL i robotników
W ocenie Krzysztofa Kornackiego: „Film Wajdy pokazuje strajk w stoczni jako moralną sanację, czego wyrazem jest m.in. zakaz spożywania alkoholu – by protest i podejmowane decyzje odbywały się z trzeźwym umysłem (ten wątek pojawia się kilka razy, a najbardziej czytelnie w scenie, w której Winkel z żalem obserwuje wylewany przez robotnika przed bramą alkohol). Ale najważniejsza jest solidarność – jeszcze nie ta instytucjonalna, lecz międzyludzka, co najmocniej wyrazi scena, w której koledzy siedzącego w więzieniu Tomczyka przynoszą Agnieszce zebrane w stoczni pieniądze. Z moralnego punktu widzenia obraz Wajdy jest manichejski – moralnie podli są funkcjonariusze SB i ludzie z władz reżimowej telewizji, natomiast protestujący robotnicy i członkowie Solidarności są ze spiżu (jedynym wyjątkiem in plus, jeśli chodzi o władzę, jest Tadeusz Fiszbach). Taki jest również Maciek Tomczyk – niezłomny, spiżowy. Równie ważna z moralnego, a przy okazji także z dramaturgicznego punktu widzenia jest przemiana redaktora Winkela, który – pod wpływem kontaktów z robotnikami i ludźmi wspierającymi strajk – przechodzi ewolucję i rezygnuje z pracy w Radiokomitecie”.
Postać uzależnionego od alkoholu i zmęczonego życiem oportunistycznego dziennikarza Winkela jest ciekawa również dlatego, że w pewnym sensie uosabia prorządowe dziennikarskie środowisko PRL, które w latach 70. XX wieku zostało wprzęgnięte przez ówczesne władze w upowszechnianie tak zwanej propagandy sukcesu. Rozpadła się ona właśnie w sierpniu 1980 roku, gdy część dziennikarzy ośmielona robotniczym protestem przeszła do jawnej opozycji i zaangażowała się w tworzenie niezależnych od PZPR mediów solidarnościowych.
Film Wajdy to także apoteoza klasy robotniczej, której przedstawiciele zostali ukazani jako znający swoją wartość fachowcy i świadomi swych praw obywatele. Jest znamienne, że Maciej Tomczyk to syn dawnego przodownika pracy socjalistycznej Mateusza Birkuta. Jego ojciec dopiero po pewnym czasie zrozumiał, że był zwodzony przez system komunistyczny i wykorzystywany przeciwko innym robotnikom. W ten sposób niegdysiejszy przodownik pracy stał się kontestatorem systemu, który go uformował. Podobną drogę życiową przeszła inna legenda Solidarności – Anna Walentynowicz.
Ostatnie sceny filmu zostały muzycznie zilustrowane brawurowo zaśpiewaną przez Krystynę Jandę Balladą o Janku Wiśniewskim, opowiadającą o gdyńskiej masakrze z 17 grudnia 1970 roku. Piosenka ta była wówczas niezwykle popularna. Skoro już o muzyce mowa, warto dodać, że w filmie pojawia się też nieoficjalny hymn strajkujących robotników Stoczni Gdańskiej, czyli Piosenka dla córki autorstwa Macieja Pietrzyka.
Film Wajdy jest przepełniony wątkami religijnymi, co bez wątpienia zostałoby zablokowane przez rządową cenzurę przed 1980 rokiem. Inny niewygodny dla władz PRL wątek dotyczył działaczy przedsierpniowej opozycji antykomunistycznej, do których zaliczał się Maciej Tomczyk. W filmie zostali oni przedstawieni przez reżysera jako ludzie niezłomni, czyści moralnie, całkowicie oddani Polsce i walce o wolność jednostki. Wizerunek ten przeczył kreowanemu przez oficjalne media PRL obrazowi tak zwanych elementów antysocjalistycznych i politycznych ekstremistów.
Nie bez kontrowersji
Człowiek z żelaza był chwalony przede wszystkim za swoje walory dokumentalne, ale jednocześnie wzbudził dość liczne krytyczne głosy ze strony części recenzentów. Podkreślali oni, że cechuje go nadmierny sentymentalizm i naiwność fabuły, a niektórzy bohaterowie (np. Maciej Tomczyk czy jego żona Agnieszka) są nazbyt pomnikowi. Część krytyków zarzuciła wręcz Wajdzie mimowolne powielanie schematów kina socrealistycznego (socrealizm à rebours).
W filmie pojawiają się też historyczne przekłamania, jak na przykład powielanie obiegowej opinii o tym, że w grudniu 1970 roku studenci nie poparli robotniczych manifestacji, czy podanie nieprawdziwej informacji o tym, że w czerwcu 1976 roku na Wybrzeżu Gdańskim nie było żadnych strajków.
Sukces w kraju i na świecie
Obraz otrzymał Złotą Palmę podczas 34 Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes i Nagrodę Solidarności podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku. Był też nominowany do nagród Cezara i Oscara. Film wszedł na ekrany polskich kin 26 lipca 1981 roku i do momentu wprowadzenia stanu wojennego obejrzało go ponad 5 milionów widzów. Po 13 grudnia 1981 roku zdjęto go z ekranów.
Człowiek z żelaza to najważniejszy film fabularny poruszający tematykę narodzin Solidarności i jeden z najsłynniejszych filmów w bogatym dorobku artystycznym Andrzeja Wajdy.
