Dla dziejów „Solidarności” duże znaczenie miał także region szczeciński. Stąd dr Artur Kubaj, historyk i politolog, którego najnowsze dzieło „Solidarny Szczecin” wskazuje na doniosłą rolę tego miasta w historii całego ruchu”. O wartości publikacji świadczy również fakt, że patronat nad tą pracą objął Instytut Dziedzictwa Solidarności w Gdańsku. 

 

Solidarnościowe dzieje Szczecina zostały omówione w sposób dwutorowy. Pierwsza, „zdarzeniowa” część książki kreśli historię Związku nie tylko na terenie Szczecina, lecz także w Regionie Pomorza Zachodniego. Po wprowadzeniu do powojennych dziejów miasta Kubaj płynnie przechodzi do opisu najistotniejszych wydarzeń z dziejów opozycji poczynając oczywiście od Grudnia ’70. Na uwagę zasługuje zwłaszcza opis styczniowego strajku z 1971 r. wywołanego przez Edmunda Bałukę.Do podpisania Porozumienia Szczecińskiego doszło już 30 sierpnia 1980 r., a więc na dzień przed gdańskim, co niemile zaskoczyło kolegów z Wybrzeża Gdańskiego. Nie pozostało to bez wpływu na dalsze relacje pomiędzy działaczami obu regionów, niemniej jednak ze sobą współpracowano.Wprowadzenie stanu wojennego skutkowało m.in. pozbawieniem wolności szczecińskich liderów „Solidarności”. Odtąd prace Związku przebiegały głównie pod znakiem podziemnej poligrafii i kolportażu nielegalnej bibuły.Kolejnym problemem był konflikt powracających na wolność liderów opozycji, tj. Mariana Jurczyka i Andrzeja Milczanowskiego. Kością niezgody była m.in. „metoda Możejki” polegająca na zakładaniu komitetów związkowych w nowych warunkach prawnych jakie zaistniały po wprowadzeniu stanu wojennego. Ta dwuwładza powodowała spore zamieszanie. W 1988 r. związkowcom udało się zainicjować akcje strajkowe które odbiły się głośnym echem w całym kraju. Z kolei czerwcowe wybory z 1989 r. przebiegały w cieniu rywalizacji pomiędzy liderami szczecińskiej opozycji.
Uchwała Senatu RPZdaniem Kubaja historia nie doceniła dorobku tutejszych działaczy. Przy okazji opisywania strajków z 1988 r. autor książki zwrócił uwagę na brak w uchwale Senatu RP z 16 maja 2013 r. informacji na temat najdłuższego w dziejach Szczecina strajku prowadzonego przez „portowców, pracowników komunikacji miejskiej i zakładu budownictwa kolejowego”, a trzeba pamiętać że nad treścią dokumentu głosowali też regionalni politycy.W ocenie Kubaja powyższa uchwała „stała się kolejnym przykrym przykładem tego, jak bardzo szczecińscy ludzie „Solidarności” zostali zapomniani, czy też jak bardzo uznani zostali za nieważnych”.

Działacze nie do zastąpienia

Druga część książki zatytułowana „Ludzie” zawiera sugestywnie napisane biogramy trzynastu wybitnych działaczy i współpracowników szczecińskiej „Solidarności” i tutejszego podziemia opozycyjnego. Ich działalność potrafiła rezonować daleko poza region szczeciński, a wręcz cały kraj czego doskonałym przykładem jest osoba Mariana Jurczyka którego relacje z przywódcą związku – Lechem Wałęsą nie należały do najłatwiejszych.

Wśród opisanych wybitnych postaci nie zabrakło zasłużonego mecenasa opozycji Władysława Siła-Nowickiego czy też popularnej Heluni (mowa o Helenie Kurcyusz, która zapisała się w historii polskiej opozycji jako osoba wrażliwa na godność i przestrzeganie praw człowieka, zaś w samym regionie szczecińskim jako działaczka opozycyjna i kulturalna). Szkoda tylko że na wielu stronach tej książki została ona błędnie przedstawiona jako Helena Kurycuszowa. Pozostałe biogramy działaczy wywodzących się z różnorodnych środowisk są wolne od podobnych mankamentów. Osoby te dzieliło dosłownie wszystko, począwszy od reprezentowanego pokolenia czy też sposobu wychowania, poprzez światopogląd, a skończywszy na uprawianym zawodzie, ale łącząca ich opozycyjna działalność była na tyle silna i owocna że pozwoliła wszystkie te różnice przezwyciężyć.

Czy warto przeczytać?

„Solidarny Szczecin” Artura Kubaja stanowi lekcję historii nie tylko dla osób zainteresowanych historią NSZZ „Solidarność” w regionie Pomorza Zachodniego, ale również i dla wszystkich tych, którzy chcieliby zapoznać się z dziedzictwem ruchu opozycyjnego którego dokonania liczyły się w skali całego kraju. Najważniejszym jednak atutem książki jest jej walor popularyzatorski, bowiem czyta się ją z zapartym tchem i trudno jest oderwać się od jej lektury.

Krzysztof Filip

Historyk, autor książki „Milicja Obywatelska w Sopocie w latach 1945-1949”, główny specjalista ds. wystaw i badań historycznych w Instytucie Dziedzictwa Solidarności w Gdańsku

  • „Magazyn Solidarność” w pliku PDF z powyższym artykułem można pobrać za darmo <<…TUTAJ…>>

Wyszukaj na stronie

Anuluj wyszukiwanie